czwartek, 26 maja 2016

2. Czyli czwartek ze mną...

 Dzień wolny = dzień dobry! Plan na aktywne spędzenie czwartku snuliśmy już od tygodnia. Jako, że czwartek był (i w zasadzie jest) wolnym dniem, nastawiliśmy się na jakąś wycieczkę. Wybór padł na nasz ukochany Wrocław, który uwiódł nas już dawno.
Btw - Wrocław jest jedynym większym polskim miastem, w którym bez słowa mogłabym zamieszkać. Nawet nie przeszkadzałby mi ciągły ruch na ulicach i miliony turystów.


Wrocław powitał Nas masą chmur bez słońca.
 O 11 zawitaliśmy do Starbucksa na najlepszą herbatę earl grey na świecie (przynajmniej z tych, które piłam). Uwielbiam to miejsce i klimat jaki tam panuje. Jak dobrze, że od sierpnia będę mogła odwiedzać je częściej! 


nails - Ruby Charm 121 - Semilac

Nastawialiśmy się głównie na rynek. Podziwianie uroków miasta siedząc na ławce również było ekscytujące i dzień zleciał Nam bardzo szybko. 


Uwielbiam urocze, kolorowe wrocławskie kamienice. COŚ PIĘKNEGO! 

baj/ń/kowy wroclove

A na koniec odwiedziliśmy pijalnie czekolady Wedla i zamówiliśmy pyszny deser...

mleczna czekolada z podwójnym mlekiem
beza z truskawkami, mascarpone oraz musem z marakui 


 Już niedługo pojawi się tutaj sporo nowości, mam dużo planów i pomysłów, także czekajcie cierpliwie, wszystko w swoim czasie! 

Tymczasem żegnam się z Wami razem z eM...

3 komentarze:

  1. Zawsze chciałam pojechać do Wrocławia, ale jeszcze nie było mi tam po drodze, a beza wygląda obłędnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. polecam piękny Wrocław! uwierz, że smakowała jeszcze lepiej ! :3

      Usuń
  2. Wrocław jest piękny :)

    https://sk-artist.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń