poniedziałek, 30 maja 2016

3. Czyli FITgirl

Dzień dobry kochani! Poniedziałek okazał się szczęśliwym dniem! Taak, dobrze czytacie. A wszystko za sprawą pracy, którą właśnie w dniu dzisiejszym dostałam. W końcu! Po trzech miesiącach absencji. Cieszę się jak głupia, ale więcej szczegółów zdradzę Wam po pierwszym dniu.

Moda na bycie #fitgirl wbiła się do świata z wielkim hukiem. W dobie internetu nie ma osoby, która nie znałaby Chodakowskiej, Lewandowskiej czy Szostak. Każda z Nas chce być szczupła, mieć nogi do nieba i talie osy. Można powiedzieć, że jedzenie owsianki na śniadanie, kurczaka na obiad i przynajmniej godzina treningu dziennie (podążając oczywiście za dzisiejszymi trendami) powinno być normalnością. Ja nigdy nie miałam problemu z byciem szczupłą, zawsze starałam się dbać o figurę, a ćwiczenia były dla mnie czymś normalnym. 7 lat gry w siatkówkę, epizody w postaci jazdy konnej, piłki nożnej (tak, tak dokładnie) czy tenisa zawsze zobowiązywały mnie do trzymania formy. Do tej pory jeżdżę codziennie na rowerze (mniej więcej godzinę dziennie) i ćwiczę indywidualnie w domu. Btw czy wiecie, że regularna jazda na rowerze powoduje spalenie zbędnej tkanki tłuszczowej - ok. 1 kg miesięcznie, dodatkowo wpływa idealnie na brzuch, nogi i pośladki? Dla mnie bomba!
Większość ćwiczeń wykonuję w domu (oczywiście pomijając rower). Idealnie sprawdza się przy tym aplikacja, którą odkryłam przez YT. PumpUP nazwałabym takim fitINSTAGRAMEM. Dodajemy tam zdjęcia swoich przemian, jedzenia czy rzeczy, które mogą nas motywować do działań. Dodatkową funkcją tej aplikacji są zawarte tam zestawy ćwiczeń. Poniżej przedstawię Wam właśnie te ćwiczenia, które wykonuję sama w domu z pomocą PumpUP. 


Na stronie głównej pokazują nam się propozycje, które mogą nas zainteresować lub zdjęcia osób, które obserwujemy. 


Przesuwając palcem w prawo wyświetlają nam się trzy kategorie. Ćwiczenia, waga, oraz aktywności, o których za chwilę... 


Sportów w dziale 'aktywności' mamy mnóstwo. Klikając w poszczególną podstronę wyświetla nam się czas wykonywania danego ćwiczenia, intensywność oraz spalone kalorie. 

Przejdźmy do ćwiczeń...
Zestaw nazywa się 'ABSoBOOTYlicious'. Ćwiczenia te wpływają na trzy partie: nogi, brzuch, pośladki. 
Oczywiście jest tam mnóstwo innych zestawów, aczkolwiek ten spodobał mi się najbardziej. Do wykonania tych ćwiczeń nie potrzebuję nic innego jak: maty, butelki wody i motywacji
Ćwiczenia pokazywane są bardzo dokładnie. Przedstawione są w postaci animacji. 




 
 


Jak widzicie pod każdym ćwiczeniem pokazana jest ilość serii i czas wykonywania. W momencie, gdy naciskamy przycisk start (którego niestety nie udało mi się uchwycić) czas leci, po czym mamy 30sekund przerwy. Lektor o wszystkim nas informuje, więc nie musimy co chwilę zerkać na telefon. Jak dla mnie idealne. 

A Wy jakie macie nastawienie do ćwiczeń, zdrowej żywności i całego fitświata? 

1 komentarz:

  1. Kurczak na obiad to u mnie standard :P Nie przepadam za innym mięsem :D Uwielbiam owoce, dlatego też jem ich dużo, zastępują one często słodycze, ale nie robię tego dla bycia fit, ale dla przyjemności :) Ćwiczenia - zależy od dnia. Czasem mam na nie po prostu ochotę i wówczas sama dziwię się jak mogłam wytrzymać jeden dzień w domu bez większego ruchu. Moja sylwetka może nie jest jakaś super sportowa, ale jak dla mnie - nie jest zła. Mi się podoba :) Może lekko powinnam popracować nad nogami, ale mam nadzieję że najdzie mnie na to kiedyś po prostu ochota i zrobię to dla przyjemności, bez przymusu :)

    justmajka.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń